W 107. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego wspominam rodzinne losy.
Mój dziadek, ojciec mojej mamy, Szczepan Wiśniewski, Powstaniec Wielkopolski, żolnierz Niepodległości, brał udział w wyprawie kijowskiej, Bitwie Warszawskiej i Niemeńskiej. Oficer zawodowy II RP, walczył we Wrześniu 1939 roku m.in. pod Bzurą, ciężko ranny w Kampinosie, trafił do niemieckiej niewoli.
Oboje dziadkowie w czasach młodości. Szczepan w mundurze i obok babcia Marta.
Obchody 107. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego – w Poznaniu z udziałem Prezydenta


https://www.poznan.pl/mim/s8a/czy-wiesz-ze,doc,576/przemowienie-ignacego-paderewskiego-z-okna-hotelu-bazar-wzniecilo-wybuch-powstania-wielkopolskiego,26139.html
Tekst przemówienia Paderewskiego
https://zapisz.blog/2018/12/26/przemowienie-ignacego-paderewskiego-w-poznaniu-26-grudnia-1918/
Wspaniale, że Pani to zamieściła Pani Rebeliantko. Tak trzeba robić, pielęgnując w ten sposób wspomnienia, zamieszczać fotografie i przekazywać młodszym pokoleniom Historię Prawdziwą, kształtując w ten sposób w młodym pokoleniu patriotyzm…
Dziękuję za ten akceptujący komentarz. Trochę się wahałam, czy zamieścić taką osobistą notkę, ale jeśli jest pochwała, to czuję się uspokojona.
Dzisiaj Polacy jak niegdyś poznają PRAWDZIWĄ historię w swoich domach. Dzięki takim wpisom nie tylko dzieci i inni potomkowie bohaterów, ale także większy krąg rodaków.
A więc i ja przywołam chwalebny rodzinny wątek. Dwaj starsi bracia mego śp. Ojca, Mieczysława, Józef i Ludwik, byli obaj uczestnikami Powstania Wielkopolskiego w okręgu Mrocza. Młodszy brat mego ojca Edmund, zostawił spisane i wydane przed śmiercią własnym sumptem wspomnienia ich obu z tych krwawych walk. Należy przypomnieć, że mimo kapitulacji Niemcy nie zamierzali Wielkopolski opuścić. Naczelny Wódz Józef Piłsudski, zajęty raczej wschodnimi granicami państwa, oświadczył, że o granicy zachodniej zadecyduje plebiscyt, zgodnie z postanowieniami Traktatu Wersalskiego. Po utworzeniu rządu w Warszawie, zostawił więc poznańskie własnemu losowi. Poznaniacy nigdy mu tego nie zapomnieli. “Zawiedzeni i osamotnieni zrywają się do boju spontanicznie” – pisze wuj Edmund. “Rozbrajają Niemców, opanowują urzędy, a gen. Dowbór-Muśnicki tworzy wielkopolską armię ochotniczą w Poznaniu”. Tymczasem po wsiach grasuje Grenschutz, Niemcy węszą w poszukiwaniu powstańców, przeprowadzają rewizje i rekwizycje. Bo patriotyczne masy chłopskie biorą konie, dubeltówki, naboje i wyruszają w noc grudniową 1918 r. walczyć za Polskę. Po zwycięskich walkach w Mroczy, powstańcy posunęli się w kierunku Nakła, gdzie trwały zacięte walki. Zdobyto kilka armat i ruszono do Paterka, gdzie Niemcy stworzyli silny punkt oporu. Walki trwały kilka dni, w Szczepicach jeszcze do niedawna widać było z okien pociągu jadącego na Nakło wyciągnięte równo linie rowów strzeleckich z tamtych lat. Masa młodzieży zginęła w walkach pod Kcynią i Szubinem, oddziały powstańcze ze wsi Anieliny, Dębowo, stoczyły na łąkach nadnoteckich krwawe boje. Do dziś zachował się grób niejednego z nich na cmentarzu parafialnym w Dębowie.
Ale ledwie ochłonęli po zwycięskim Powstaniu, już szykowali się do kolejnej rozprawy z wrogiem Polski, aby bić się pod Radzyminem z bolszewikami. Nic nie wspomina propaganda piłsudczykowska o bohaterskich walkach pułków poznańskich, zdyscyplinowanych i dobrze wyszkolonych jeszcze w pruskiej armii, do tego uzbrojonych nie tylko w bagnety ale i w broń techniczną, karabiny maszynowe, granaty, do tego walczących pod kompetentnym dowództwem m.in. gen. Dowbora-Muśnickiego. Przydała się powszechna zbiórka pieniędzy, kosztowności, złota, wcześniej ogłoszona w Wielkopolsce na ratunek Polsce. W Kronice I Pułku Szwoleżerów udokumentowane jest bohaterstwo i wściekłość pułków wielkopolskich, z jaką biją bolszewika, który przerażony taką determinacją i brawurą zaczyna się cofać bezładnie. “Szła poznańska wiara na bagnety, aż furczało. Polacy walczyli okrutnie – pardonu nie dawali nikomu. Ginął każdy, kto im stanął na drodze” – wspominają bracia Ojca. W dużej mierze wojska Tuchaczewskiego gubiły ich własne tabory, gdyż wlekli na front cała masę cywilów, całe rodziny, inwentarz, meble zrabowane po dworach polskich, które pewni zwycięstwa, wieźli celem zasiedlenia nowych terenów. Poznaniacy przełamują front bolszewicki w jednym z kluczowych miejsc i w szalonym pościgu za tałatajstwem bolszewickim aż po Niemen, chcą tę zarazę rozgromić do końca. Na przeszkodzie im staje jednak niebywały rozkaz Piłsudskiego o “popasie” i zaniechaniu walk. Zapewne “sojusznicza” Ententa nakazała Naczelnemu Wodzowi powściągliwość, bo przecież nie po to cała nowojorska Wall Street i londyńskie City wpakowały wagony dolarów w powstanie państwa bolszewickiego w Rosji, aby teraz jakieś polskie chłystki z różańcami i kosami postawionymi na sztorc popsuły im tę zabawę w nowy porządek świata.
Ale to już jest inny wątek.
Dziękuję za szczegółowy komentarz. Jestem pod wrażeniem tak pięknie opracowanej relacji. Rodzina mojego dziadka mieszkała w Gnieźnie. W chwili wybuchu powstania dziadek miał 19 lat. Czekam aż mój kuzyn na podstawie zachowanych dokumentów i ustnych relacji napisze równie precyzyjny opis.
Więc Pani dziadek był rówieśnikiem brata mojej Babki, Tadeusza, który pochodził z okolic Kłecka. Może znali się, bo Tadeusz i jego koledzy dokładnie w 1919 r. skrzyknęli oddział ochotniczy młodzieży gnieźnieńskiej, złożyli się na własne umundurowanie i broń i popędzili na odsiecz Lwowa w walkach z Ukraińcami. Tam zginął w potyczkach na Cmentarzu Łyczakowskim i został pochowany jako NN. Mam zdjęcie ich oddziału przed wyjazdem z Gniezna.
Znalazłam info o odznaczeniu dziadka Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.
Wiśniewski, Szczepan
Ur.: 1899-12-16, Gniezno (PL)
Opis:
Brał czynny udział z bronią w ręku w Powstaniu Wielkopolskim w r. 1918/1919 służąc w 55 pułku Strzelców Wielkopolskich, uczestnicząc w walkach o Gniezno, Zdziechowę, Kcynię, Nakło, Rynarzewo. Po rozejmie pozostaje nadal w W.P. do marca 1939 r.
Dodatkowe informacje:
Zmobilizowany w sierpniu 1939 r. dostaje się do niemieckiej niewoli, zwolniony w 1940 r. powraca do Gniezna. Przez cały czas okupacji był pod ścisłą kontrolą hitlerowską.
Skoro walczył pod Kcynią, Nakłem, Rynarzewem to na pewno znał się z moimi wujami, Powstańcami :-)) Wiwat Wielkopolska! :-))
Wiwat!