Jesteśmy wyczuleni na fałszowanie naszej historii przez historyków i polityków innych krajów. Manipulowanie, świadome zakłamywanie historii są często wykorzystywane do celów aktualnej polityki. Protestujemy przeciwko takim niegodziwościom z oburzeniem, na szczeblu politycznym i obywatelskim. Trudno być obojętnym.
Niestety i w naszych dziełach historycznych zakłamywanie historii ma miejsce. Unieważnianie niewygodnych wydarzeń zmienia poważnie, a nieraz całkowicie, obraz historii. Powszechnie stosowano tę metodę w czasach komunistycznych, czasach braterskiej przyjaźni ze Związkiem Sowieckim, stąd o Katyniu w książkach nie było mowy, nie było podziemia niepodległościowego, tylko bandyci. I sporo z tej metodologii pozostało. Narzekamy na młodzież, że ta nie zna najnowszej historii, nie interesuje się nią, choć nie do końca jest to prawda. Wystarczy popatrzeć na banery na stadionach, na marsze niepodległości czy rajdy ku czci Wyklętych, aby się przekonać, że młodzi mają nieraz lepsze rozeznanie historii niż dorośli. Nie godzą się na fałsz.
Rzadko zwraca się uwagę na odpowiedzialność za fałszowanie historii, i to przez ludzi wyedukowanych, czasem z tytułami profesorskimi, którzy są autorami książek historycznych. Niektóre są obowiązkowe dla młodych i jak ci opanują zakłamane historie, są premiowani indeksami na studia.
Tak się mają sprawy w Konkursie Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim, już po raz XXX ogłoszonym na UJ, z obowiązkową lekturą „Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego”. Od lat ujawniam w przestrzeni publicznej skandaliczną treść najnowszego okresu tych „Dziejów…”, z których kandydat na studenta nie dowie się o komunizmie, stanie wojennym i tym podobnych faktach, nieuznawanych chyba przez autorów i organizatorów konkursu. W tym roku przygotowałem petycję w tej sprawie, aby wreszcie skończyć z promocją takiej fałszywej historii, ze zgodą na fałsz. Odzew był znikomy. Kilkanaście podpisów nieobojętnych, czyli obojętność niemal całkowita. Wyjątki potwierdziły regułę. Utrata pamięci historycznej prowadzi do utraty tożsamości. To nas czeka, jeśli nadal będziemy obojętni!

Dodaj komentarz