Sytuacja geopolityczna Stanów Zjednoczonych wydaje się prosta, logiczna, a atak na Iran nieuchronny. Tylko że tak jest tylko pozornie.
Gdy przyjrzymy się dylematom strategicznym USA uważniej, powstaje szereg poważnych znaków zapytania, a wybór, jakiego dokona Donald Trump, nie jest już wcale oczywisty.
Z doktorem Leszkiem Sykulskim rozmowę przeprowadził Marek Tomasz Chodorowski, autor głośnej książki pt. “Bestia, cywilizacja nad przepaścią “.
◊
ROZMOWY ODWAŻNYCH Rozmowa z Leszkiem Sykulskim o aktualnym zagrożeniu wojennym /S01 E08
◊
Poprzednie odcinki serii: Pożegnanie z III RP
Cykl Rozmowy Odważnych
__________
1. Mówimy [epstin], a nie żadne [epsztajn]
2. POTUS ma prawo prowadzić działania zbrojne przez 60 dni bez zgody Kongresu, więc nie jest to jakieś ‘pogwałcenie’.
3. Po wysłuchaniu proponuję zapoznać się z innymi [krótkimi] materiałami.
Rosyjska wojna informacyjna przeciwko Polsce
Kto biegnie na ratunek osaczonej Rosji
Twarze Moskwy
4. Naprawdę można znaleźć ciekawszych rozmówców. I może odważniejszych.
Świetny, kompetentny, kipiący nowoczesną wiedzą umysł dr. Sykulskiego przyćmiewa dziś każdego rozmówcę. Poddaje się temu (ze spokojem) nawet taki w końcu nie ułomek intelektualny, jak p. Chodorowski. Oby poszedł już na stałe po rozum do głowy i zaczął zapraszać takich jak on bystrzaków – a zarazem ludzi prawych, myślących sprawiedliwie – zamiast tych swoich tarociarek czy tropicieli Ufo.
I aż boli jeszcze jedna myśl: jaka inna byłaby dziś Polska, gdyby Karol Nawrocki otoczył się takimi światowymi, okrzesanymi w najnowszej myśli geopolitycznej doradcami jak dr. Sykulski, zamiast tej okazowej kolekcji prowincjuszy z pisiorskiego nadania, jak ci jego mędrcy z Wielunia czy Grajewa.
Mówimy [epstin], a nie żadne [epsztajn]
Czytam i przecieram oczy. Pan na serio z tym Epstinem? Przecież Epsztajn to jest wschodnioeuropejskie chazarskie nazwisko o źródłosłowie niemiecko-jidisz. Na tej zasadzie na sprinterkę Irenę Kirszensztajn też powinniśmy mówić z amerykańska Kirsenstin? I może porzucić tę naszą manierę nazywania komputerów komputerami, a wrócić do jedynie słusznej wersji z czasów pierwszych Commodorów, nazywanych z amerykańska “kompjuterami”?
Za żart również potraktowałem trzy polecone nam linki, z których każdy odnosi się do jadowicie krytycznych wypowiedzi p. Jerzego Targalskiego – który z sobie wiadomych powodów neofity nawróconego z gorliwego PZPRowca na “piewcę wolności solidarnościowej” żywił wybitną niechęć do p. Sykulskiego – szukającego w swoim zakresie dróg dialogu z naszym sąsiadem ze wschodu.
Przypomnijmy więc, jaką ten hołubiony przez ukrainofilskie środowisko Sakiewycza piewca wolności, pieniący się na samo słowo “Rosja”, miał pieczołowicie przemilczaną w mediach w rodzaju Tv Republika biografię. “W roku 1968, o którym pan Mateusz Morawiecki powiedział, że „nie było wtedy Polski”, młody Targalski przystąpił do Związku Młodzieży Socjalistycznej i Socjalistycznego Związku Studentów Polskich” – pisze publicysta Myśli Polskiej, Przemysław Piasta https://konserwatyzm.pl/piasta-jerzy-targalski-zyciorys-niekompletny/ . “Działał w tych organizacjach aż do roku 1976. W międzyczasie, w roku 1974 wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej do której należał do roku 1979. Co ciekawe współautor “Resortowych dzieci” sam był “resortowym dzieckiem”. Jego ojciec Jerzy Wojciech Targalski, który był znaczącym działaczem PZPR, swoją karierę naukową związał wpierw z Katedrą Marksizmu-Leninizmu na Wydziale Ekonomii Politycznej UŁ, później pracował między innymi w Zakładzie Historii Partii przy KC PZPR. Był też członkiem redakcji poświęconego ruchowi robotniczemu kwartalnika „Z Pola Walki”.
Najbardziej ciekawa część jest od 41 minuty i 19 sekundy od momentu, gdy Chodorowski zwraca się do Sykulskiego “panie dyrektorze” ;-)
Domyślam się, że Sykulski jest w głębi duszy bardziej prorosyjski niż to zazwyczaj ujawnia, ale rozmowa merytoryczna z wyraźnymi wątkami propagandy propolskiej ;-)
A propos Targalskiego. Miałem okazję z nim krótko korespondować, przekonując się, że jest owładnięty proukraińskim obłędem. Wywalił z “Naszych blogów” Ewarysta Fedorowicza “za prorosyjskość” Zmienił się na krotko przed śmiercią – zaczął krytykować PiS
____________________
To drugorzędna, ale trochę irytująca sprawa. Dziwię się, że p. Marek będąc w zeszłym roku w Stanach nie osłuchał się z tamtejszą wymową tego nazwiska w tym konkretnym przypadku. Dlaczego akurat taka wymowa? Nie wiem. Jakiś czas temu spotkałem się z podobnym przypadkiem z Irlandii. Inna wymowa nazwiska niż ‘powszechnie’ przyjęta.
Darski to nie jest ‘moja melodia’. Pamiętam wyczyny na Naszych Blogach jako moderatora czy postawę wobec wydarzeń z 2014 roku za naszą wschodnią. Nie oznacza to jednak, że nie potrafił namierzać ‘patriotów’.
A teraz proszę posłuchać wywiadu jeszcze raz. Rozmówca grzeczny, elokwentny, oczytany. Rzuca faktami, dorzuca ‘smaczków’ i buduje obraz analityka świadomego realiów. Nawet uprzedzająco taktowny wobec kilkukrotnego ‘wcinania’ się w zdanie prowadzącego wywiad. Dlaczego? Kindersztuba? Chyba jednak stawka jest większa. To czas. I kolejny kanał przekazu informacji, że ‘Donald jest zły, agresywny i arogancki, a pułkownik może i nie za piękny, za to przewidywalny i racjonalny’.
I wygrał. Dostał zaproszenie do drugiej części rozmowy. Teraz wystarczy poczekać.
Przy okazji gratulacje dla organizatorów KINGS…
___________
A ja poczekam na kolejne ‘odważne’ gwiazdy w serii. Ludzie w komentarzach narzekają, że to może i ciekawe, ale na gadaninie się opiera. Wojciech Dobrzyński z NISS-u ostatnio zauważył, że pytał i dowiedział się [znają się osobiście], iż plany SLW są ‘utajnione’ [publikowałem]. Czyli co? Będą tak jeździć i czekać na to sławetne ‘zawalenie się III RP’ i wtedy wkroczą cali na biało i…
Domyślam się na jakiej metodzie jest to oparte, ale jak przyjdzie co do czego, to takich ‘SLW’ będzie więcej. Oby im się udało. Przynajmniej tych ch….nych koterii byłoby mniej.
___________
A na następnego gościa ‘Rozmów’ proponuję prof. Marka Chodakiewicza.
No, tak dla równowagi… ^^
Dziękuję za obszerne wyjaśnienie. Nasz świat jest dziś tak nasączony prawdziwą i rzekomą agenturą, że trudno splunąć aby z ust nie wyleciał ci agent. Dlatego nie słucham różnych Targalskich ale zdaję się na własne odczucia. A Sykulskiego słucham nie od dziś i zachwyca mnie, jako akademika w swoim czasie, ta jego rzeczowa narracja, tak rzadka na prawicy, i bezwzględne zdyscyplinowanie merytoryczne. Do tego ma on – to zupełna rzadkość – doskonałą dykcję i nawet pewien światowy wdzięk.
Dziś, gdy moczem “agenturalności proputinowskiej” olewa się nawet Grzegorza Brauna – i to ze strony uważającej się za “prawicę” – co takiemu Targalskiemu szkodzi przypodobać się szefostwu GP, dekorowanemu medalami przez ukraińską esbecję i robiącemu z niego “męczennika wolności”, splunąć na gęsto w kierunku na przykład Sykulskiego. I to w trzech na raz zarażonych antyrosyjską wścieklizną artykułach.
Brzydzi mnie to, jak, każdego, kto miał do czynienia z “nawróconymi PZPRowcami”, od których, niestety, mimo ich żarliwego nawrócenia, nadal zalatywało nieczystościami i tak było do końca ich dni. Wierna służba w marksistowskim konwencie, nawet potem zarzucona, zazwyczaj starcza by w ciągu choćby tylko paru lat dokonały się nieodwracalne zmiany w mózgowiu. Widać to po dzisiejszych okazach tego patologicznego wychowu w sejmie i rządzie POPIS. Za dobrze pamiętam lata 1970. na uczelniach (trzech, na których studiowałem – w Poznaniu, Szczecinie i Gdańsku) gdzie szarogęsili się różni wielce elokwentni Targalscy z na pewno wysokim IQ, których jednak zatykając nos mijało wielu z nas. Bo trzeba było być wyjątkową łajzą, żeby stać wtedy po stronie matuszki Partii: świeżo po masakrach grudniowych, po ścieżkach zdrowia w Radomiu, w okresie ginącej gierkowszczyzny z tym jej obłędem propagandy sukcesu, masową ubecką inwigilacją studentów i łamaniem im życiorysów, od czego jedyna ucieczka wiodła za granicę, na przykład przy pomocy wycieczki turystycznej Orbisu do Jugosławii.
W ten sposób Polska traciła co roku tysiące najzdolniejszej młodzieży, zostawali Targalscy.
I tyle o nim. Niech mu ziemia lekką będzie.