Lubić czy nie lubić? Rzecz o Bartoszu Kopczyńskim

Zauważyłem, nie tylko na naszym forum, ale  również w innych miejscach, pewien rodzaj animozji osnutej wokół osoby Bartosza Kopczyńskiego. Rzecz na szczęście utrzymuje się, moim zdaniem, w normie.

Osobiście nie jestem zachwycony panem Bartoszem, lecz nie o zachwyt chodzi, ale o docenienie rzeczy najważniejszej w jego przekazie – prawdy. W lepszej lub gorszej formie ta prawda ma szansę docierać do audytorium.

Kopczyński mógł pozostać na puszczy i nawoływać przez głuszę, kierując swój głos do nieobecnych i nierozumnych, lecz podjął decyzję o większym zbliżeniu do bliźnich za pośrednictwem mediów i osobiście. Poza tym ma zaletę, którą można nazwać uczciwą ciekawością, i to umożliwia mu osobisty rozwój i podążanie w kierunku dalszego poznawania prawdy.

Gusta i guściki

Nie tylko konsumenci naszych wysoko kalorycznych treści i nie chodzi o tzw. puste kalorie, nie tylko konsumenci mogą sobie wybierać z naszego menu wedle swojego gustu, ale również Twórcy mogą przyrządzać pro publico bono lub nawet „sobie a muzom” dowolne przysmaki. Taki jest zakres wolności na naszym portalu. Tak pozostanie, pomimo że dużo najważniejszych rzeczy, ku mojemu rozczarowaniu, leży odłogiem – przegrywamy na tym polu z głównym ściekiem. Klienci wolą medialną papkę.

<><><>

Deser

Jerzy Harasymowicz

MUCHOMOR

Onegdaj
spotkałem muchomora

rudy
w turystycznym stroju
w pumpach

niósł pod pachą
gazetę artystów

panie rzekł
odkąd nie występuję
w sztuczkach
granych przez karzełków

a zajmuję się
opracowaniem
rozkładu jazdy
hub latających

sztuka moja
jest nie zrozumiana

mówią
takich trujących facetów
jak muchomor
należy kopać

a czy ja
panie
jestem do żarcia

ja jestem
abstrakcja

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne