Przenikliwy tekst amerykańskiego konserwatysty.
Rok 2026 był początkiem końca świata zachodniego
Rok 2026 był rokiem, w którym degradacja cywilizacji zachodniej stała się nieodwracalna. W Stanach Zjednoczonych republika ustanowiona przez Ojców Założycieli przekształciła się w demokrację tłumu, formę komunizmu – reżim, w którym 42 miliony Amerykanów, niezdolnych lub niechętnych do samodzielnego utrzymania się, głosowało za zapewnieniem sobie środków do życia dzięki sile roboczej liczącej 170 milionów osób, w efekcie redukując ludność pracującą do poziomu niewolników służących nowej, uprzywilejowanej klasie.
Długie lata otwartych granic wypełniły Stany Zjednoczone milionami nielegalnych imigrantów-najeźdźców, którzy nie asymilują się już, lecz tworzą własne strefy kulturowe i walczą o własne prawa. Kraj przekształcił się w Wieżę Babel, w której nie ma wspólnego celu. Idea Ameryki jako zjednoczonego narodu przestała istnieć, gdy Stany Zjednoczone pogrążyły się w multikulturalizmie. Transformację Stanów Zjednoczonych symbolizowało zaprzysiężenie burmistrza Nowego Jorku, muzułmanina pochodzenia afrykańskiego, Zohrana Mamdaniego na Koran.
Trump dążył do zjednoczenia Stanów Zjednoczonych poprzez akty agresji militarnej. Zaatakował Nigerię i Wenezuelę oraz porwał prezydenta Wenezueli i Pierwszą Damę. Groził atakiem na Kolumbię, Meksyk, Kubę i Iran. Militaryzm stał się podstawowym elementem amerykańskiej polityki zagranicznej.
Standardy praktycznie zniknęły. Uczciwość odeszła w przeszłość. Relacje prasowe stały się narracjami służącymi bogatym i wpływowym interesom. Rewolucja cyfrowa przyniosła niekończące się oszustwa, kradzieże tożsamości oraz niepewność co do majątku i osób. Wybory prezydenckie zostały sfałszowane, tak jak w 2020 roku. Konflikty były wywoływane w celu wzbogacenia kompleksu bezpieczeństwa wojskowego i rozwoju Wielkiego Izraela. Amerykańska klasa średnia nadal się kurczyła. Kurczenie się, które rozpoczęło się od offshoringu miejsc pracy w amerykańskim przemyśle i importu cudzoziemców z wizami pracowniczymi H-1B, przyspieszyło wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i robotyki. Nie było już drabin awansu społecznego, które umożliwiałyby nielegalnym imigrantom i nowym pracownikom samodzielne zatrudnienie.
Administracja Trumpa próbowała powstrzymać i odwrócić pogarszającą się sytuację, ale federalna biurokracja zatrudniała miliony pracowników Partii Demokratycznej, chronionych przez sędziów federalnych tej samej partii, a biurokracja rządowa odmówiła współpracy z prezydentem.
Trump nie mógł wyprowadzić Ameryki z wojen z powodu potęgi kompleksu bezpieczeństwa militarnego i Izraela. Aby służyć potędze i zyskom kompleksu bezpieczeństwa militarnego, prezydent Trump był zmuszony do rozpoczęcia konfrontacji militarnej z Wenezuelą, porywając prezydenta Wenezueli i Pierwszą Damę oraz stawiając ich przed sądem pod fałszywymi zarzutami. Lobby izraelskie i Netanjahu zmusili obecnego Trumpa do ponownego ataku na Iran. W konsekwencji, straty w budżecie wynikające z wojny uniemożliwiły Stanom Zjednoczonym powstrzymanie wzrostu długu publicznego.
Gwałtowny wzrost amerykańskiego długu publicznego przyczynił się do gwałtownego wzrostu ceny złota i srebra w dolarach. Jednak głównym zagrożeniem dla dolara i zdolności Stanów Zjednoczonych do finansowania swojego ogromnego długu jest militaryzacja dolara związana z sankcjami wobec Rosji, Iranu, Kuby, Wenezueli i każdego kraju, który nie dostosuje swojej polityki wewnętrznej i zewnętrznej do woli Waszyngtonu. Dopóki dług publiczny USA w formie obligacji skarbowych USA stanowi rezerwy światowych banków centralnych, finansowanie długu USA nie stanowi problemu. Wzrost długu amerykańskiego oznaczał po prostu wzrost rezerw światowego systemu bankowego. Po nałożeniu sankcji banki centralne zdały sobie sprawę, że utrzymywanie rezerw w postaci długu skarbowego USA może skutkować konfiskatą rezerw bankowych, tak jak stało się to w przypadku Rosji. Wraz z wycofaniem się banków centralnych do alternatyw dla długu skarbowego USA, dolar amerykański osłabł i stracił swoją siłę.
Stany Zjednoczone Ameryki nie tylko utraciły istnienie z powodu milionów imigrantów-najeźdźców. Utraciły niepodległość na rzecz lobby izraelskiego i premiera Netanjahu, człowieka oskarżonego przez własny rząd i Międzynarodowy Trybunał Karny. Amerykański prezydent Trump wielokrotnie okazywał upokarzające podporządkowanie temu oskarżonemu przestępcy.
W Stanach Zjednoczonych, a zwłaszcza w Partii Republikańskiej, palącym pytaniem jest, czy ktoś jest antysemitą. Zastanówmy się przez chwilę nad tym terminem. Dawno, dawno temu antysemita oznaczał osobę, która nienawidziła Żydów i życzyła im źle. Dziś oznacza to, że każdy, kto krytykuje Izrael, nawet w łagodny sposób, nie robi tego z moralnego sumienia, nie ze sprzeciwu wobec izraelskich żołnierzy strzelających w głowy palestyńskim kobietom i dzieciom, bombardujących szpitale pełne rannych i chorych, szkoły pełne dzieci, bombardujących budynki mieszkalne pełne cywilów, ale z nienawiści do Żydów. Na przykład krytyka trwającego izraelskiego ludobójstwa w Palestynie jest odrzucana jako przejaw nienawiści do Żydów.
Żadna inna grupa etniczna nie jest tak całkowicie chroniona przed odpowiedzialnością za zbrodnie. Amerykańscy studenci krytykujący ludobójstwo Izraela w Palestynie są wydalani z uniwersytetu. Jeśli są to obcokrajowcy, Trump deportuje ich do ich krajów ojczystych. W stanach takich jak Teksas i Floryda krytyka Izraela i udział w bojkocie Izraela uniemożliwiają Amerykanom pracę dla stanów lub zawieranie umów na dostawy towarów i usług. Powinno to być zarówno szokujące, jak i zawstydzające dla Amerykanów, że Izraelowi udało się unieważnić konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wolności słowa.
Moralne sumienie świata zachodniego zniknęło, gdy Izrael mógł strzelać matkom i ich dzieciom w głowy, a wszelkie protesty były zakazane jako przejaw nienawiści do Żydów.
Rozważmy termin „antysemityzm”. Dlaczego tylko Żydzi mają termin, który wyklucza wszelkie próby pociągnięcia ich do odpowiedzialności za ludobójstwo lub jakąkolwiek inną zbrodnię? Wszyscy inni na świecie mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za naruszenia praw człowieka, infiltrację zagranicznych służb wywiadowczych, ataki na ich okręty marynarki wojennej, tak jak Izrael w 1967 roku na USS „Liberty”, zabijając i raniąc około 200 amerykańskich żołnierzy. Mimo to, żaden protest nie był dozwolony. W rzeczywistości niewielu Amerykanów w ogóle o tym wie.
Prezydent Trump nie mógł uratować Ameryki, ponieważ nie mógł uwolnić jej spod kontroli Izraela. Partia Republikańska bardziej wspierała Izrael niż prezydenta Ameryki.
Społeczna i moralna degradacja Stanów Zjednoczonych jest jeszcze gorsza. Feministki zniszczyły naturalną relację między mężczyznami i kobietami w społeczeństwie zachodnim. Rodzina padła ofiarą tego zjawiska. Obecnie 40% urodzeń w Ameryce odbywa się poza małżeństwem. Nie ma już dwojga rodziców, którzy mogliby wychować dziecko. A czasami wręcz ich nie ma. Ponieważ oboje małżonkowie koncentrują się na karierze, dzieci są pozostawione żłobkom i przed ekranami wideo.
Odkąd Alfred Blumrosen z EEOC postawił na głowie ustawę o prawach obywatelskich z 1964 roku i wprowadził parytety rasowe, pomimo wyraźnego zakazu zawartego w ustawie, biali heteroseksualni mężczyźni w USA stali się obywatelami drugiej kategorii w świetle prawa. Wprowadzenie przez Blumrosena parytetów rasowych zniszczyło amerykański system zasług, który stanowił podstawę przyjęć na uniwersytety, zatrudnienia i awansów, wymagając proporcjonalnej reprezentacji tzw. „mniejszości preferowanych”. Kobiety i osoby z dewiacjami seksualnymi zostały dodane do czarnoskórych jako mniejszości preferowane. Dziś kobiety dominują w mediach, edukacji, prawie i służbie zdrowia, zbliżając się do prezesów korporacji, gdzie stanowią one obecnie 48% liderów amerykańskich korporacji. Biali mężczyźni po prostu nie mogą dostać się na prestiżowe uniwersytety w procentach równych ich procentowemu udziałowi w populacji. Dlatego doświadczają odwrotności akcji afirmatywnej. Doświadczają legalnej, ale niekonstytucyjnej dyskryminacji rasowej i płciowej i tak jest od 60 lat. Wyobraź to sobie. Jak to się ma do równych praw? Dlaczego Ameryka ukarała białych, heteroseksualnych obywateli USA, aby promować czarnoskórych, kobiety i osoby z dewiacjami seksualnymi? Czy istnieje lepszy sposób na zniszczenie kraju? Kto odpowiada za tę zbrodnię? Dlaczego amerykańskie społeczeństwo toleruje tę niekonstytucyjną dyskryminację od 60 lat?
Czystość kobiet to dawno zarzucona cnota. Dziś książki pisane przez kobiety opiewają cnoty i ekscytację związaną z nierządem. Kobiety w średnim wieku piszą bestsellery „New York Timesa” o tym, jak porzucając mężów i dzieci, osiągnęły miłość własną i najlepszy seks w życiu. Na takich kobietach nie da się zbudować narodu.
Niedawne badanie przeprowadzone przez Manhattan Institute pokazuje, że niewielu Republikanów rozumie problemy naszych czasów i zagrożenia dla dalszego istnienia cywilizacji zachodniej. Cywilizacja opiera się na systemie wierzeń, a kiedy te wierzenia są niszczone przez ciągłe ataki trwające dekady i propagandę, której celem jest skupienie kraju na realizacji interesów, które nie są jego własnymi, ulega ona zniszczeniu, pozostawiając cywilizację bez ochrony przed wrogami.
W całej Europie sytuacja jest jeszcze gorsza. Etniczna przynależność narodowa jest dziś utożsamiana z nazizmem. We Francji Marine Le Pen, liderka największej partii politycznej we Francji, ma zakaz startu w wyborach. Żaden europejski rząd nie reprezentuje swojej ludności etnicznej, z wyjątkiem rządu na Węgrzech i być może w Polsce. Pozostałe reprezentują imigrantów-najeźdźców, którzy stopniowo zdobywają prawo do życia poza prawem kraju. Gwałty na Szwedkach, Norweżkach i Brytyjkach oraz nieletnich dziewczynkach dokonywane przez imigrantów-najeźdźców pozostają w dużej mierze bezkarne. Zgłaszanie gwałtów może być wręcz niebezpieczne dla kobiet, zwłaszcza w Skandynawii i Wielkiej Brytanii, ponieważ może zostać zinterpretowane jako przestępstwo z nienawiści.
Zdumiewające jest, że amerykańskie feministki zachowują w tej sprawie całkowite milczenie.
Unia Europejska została stworzona, aby stłumić narodowości etniczne krajów europejskich i zniszczyć ich suwerenność poprzez podporządkowanie ich sztucznemu stworzeniu zwanemu Unią Europejską. Unia Europejska jest instytucją autokratyczną, w której cała władza spoczywa w rękach mianowanych przywódców, a nie wybranych przedstawicieli. Wybrani przedstawiciele są jedynie przykrywką dla stworzonej autokracji. Świadczy to o tym, że w Europie nie ma już szacunku dla suwerenności narodów europejskich. Mają one być rządzone przez tych, którzy sami wybierają siebie na rządzących.
To krucha struktura i aby ją utrzymać, Unia Europejska skupiła się na rzekomym „rosyjskim zagrożeniu”, przeciwko któremu Europa musi się zjednoczyć. Zatem przygotowanie się do wojny z Rosją to strategia utrzymania narodów europejskich w niewoli. Oczywiście, jeśli wojna wybuchnie, Europy nie będzie.
Co jest nie tak z europejskim przywództwem, że nie dostrzega, iż wojna z Rosją oznacza koniec Europy? Co można zyskać na wojnie, która zakończy wasze istnienie? Niezdolność Europy do zmierzenia się z tym podstawowym pytaniem wskazuje na brak zdolności rozpoznawania faktów i myślenia.
Amerykanie mają ten sam problem. Zdecydowana większość społeczeństwa chce usłyszeć to, co już myśli. Nie chcą, aby ich pranie mózgu i indoktrynacja były podważane. To dla nich niewygodne i wolą czuć się komfortowo niż być poinformowanym. Dlatego trzymają się fałszywych wyjaśnień, które trzymają ich w La La Land.
Kiedy ludzie tak nieświadomi, tak oderwani od faktów, tak wygodnie czujący się w nierzeczywistości, w której żyją, stają w obliczu zagrożenia dla swojego dalszego istnienia, jak sobie radzą? Nie potrafią.
Spędziłem dorosłe życie, starając się dostarczać Amerykanom rzetelne informacje. Nie mogłem wybrać trudniejszego zadania. Amerykanie są zasadniczo odporni na wszelką rzeczywistość wykraczającą poza ich osobiste okoliczności. W konsekwencji, ich nieosobiste okoliczności mogły z czasem ulec drastycznej zmianie bez ich wiedzy. Dziś Konstytucja, która niegdyś chroniła prawa Amerykanów, leży w gruzach. Amerykanie są napływani przez dziesiątki milionów nie-białych imigrantów-najeźdźców, którzy się nie asymilują, lecz tworzą własne społeczności i cieszą się uprzywilejowaną pozycją wobec prawa. Jeśli spojrzeć na to uczciwie, Stany Zjednoczone nie są już krajem o etnicznych fundamentach. To niestabilna Wieża Babel, w której moralność ustąpiła miejsca swobodzie seksualnej i zanikowi integralności.
Czy naprawdę możemy oczekiwać, że amerykański prezydent odwróci tak pogorszoną sytuację, mając społeczeństwo tak beztroskie, że nie rozumie rzeczywistości? Z Partią Demokratyczną oddaną Sodomie i Gomorze, Wieżą Babel, i Partią Republikańską, której 60% członków opowiada się za Izraelem? Po pierwsze, jaka przyszłość czeka Amerykę?
Paul Craig Roberts
Źródło: https://www.paulcraigroberts.org/2026/01/05/2026-was-the-beginning-of-the-end-for-the-western-world/
Dojrzała ocena sytuacji z jednym nazbyt pesymistycznym wyjątkiem:
Z roku na rok jest coraz gorzej, ale zahamowano, chociaż nie całkowicie, mordowanie dzieci oraz w jakimś stopniu finansowanie ideologii woke.
Roberts, zastępca sekretarza stanu u Reagana, alarmuje, bo wie, jak potężnymi środkami finansowymi, wpływami politycznymi i jaką determinacją dysponują lewacy oraz jak trudno jest naprawić już powstałe skutki moralnej degradacji ludzi.
+
Ad. “przyszłosci”
ona już z jest w chińszczyźnie (sterowanej z komparti chrld , a ta sterowana przez czapeczkowych/talmudczyków)Amerykanie (Chazarowie) mocno inwestują w Chiny, co jest dowodem na fikcyjność konfliktu USA-Chiny……i to nwo chcą sobie na cały światek
Ps. msoński planwoj 3-ech woj św “alberta pike’a” w toku……https://wolnemedia.net/kolorowa-rewolucja-w-iranie/
https://wolnemedia.net/w-polsce-powstanie-specjalna-droga-na-wypadek-wojny/