Paweł Lisicki i Grzegorz Górny komentują list, jaki ws. Bractwa św. Piusa X napisał bp Athanasius Schneider do Leona XIV
Wstęp Krystiana Kratiuka
Po spotkaniu przedstawiciela Watykanu z przedstawicielem Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X ukazał się komunikat przełożonego Bractwa, który stwierdził, że cieszy się z propozycji dalszego dialogu, ale nie może jej przyjąć. Uzasadnił to uczciwością intelektualną i kapłańską wiernością wobec Boga i dusz.
Zgoda pomiędzy FSSPX a Stolicą Apostolską w sprawie rozumienia sytuacji w Kościele od czasów II Soboru Watykańskiego jest nieprawdopodobna. Obaj z góry wiemy, że nie możemy dojść do porozumienia na płaszczyźnie doktrynalnej, w szczególności co do fundamentalnych orientacji przyjętych od czasu II Soboru Watykańskiego. Ten brak zgody ze strony Bractwa nie wiąże się ze zwykłą różnicą poglądów, lecz z prawdziwą sprawą sumienia wynikającą z tego, co jawi się jako zerwanie z tradycją Kościoła.
Biskup Schneider, znany z ciepłych wypowiedzi na temat FSSPX stwierdził, że Watykan powinien pozwolić Bractwu wnieść wkład do wyjaśnienia, uzupełnienia czy nawet poprawy tekstów soborowych, które stwarzają trudności doktrynalne.
Obydwaj publicyści Paweł Lisicki i Grzegorz Górny zajmują stanowisko aprobujące zasadność dyskusji nad zmianą podejścia do dokumentów soborowych z tego względu, że Sobór nie miał charakteru dogmatycznego.
Co do meritum sprawy, to, to trwanie przy dokumentach Soboru Watykańskiego II jako właśnie nie podlegających korekcie jest tak naprawdę, bym powiedział tak, z punktu widzenia doktrynalnego najbardziej zdumiewającą rzeczą w historii kościoła, jaką sobie w ogóle można wyobrazić./Paweł Lisicki/
14 minut…
Bardzo smutny jest fakt, że ugrupowanie księży pod przewodnictwem Davide Pagliarani nie dotrzymuje instrukcji i przewodnictwa swojego założyciela śp. jego ekscelencji arcybiskupa Marcela Lefebvre. Utworzył zgromadzenie księży, by kontynuować tradycję Kościoła (z wyjątkami przeforsowanymi przez wrogów Kościoła: ustępstwa w materiale stosowanych na ołtarzach, świece ołtarzowe (która reprezentuje przeczyste ciało Jezusa Chrystusa przez owoc pszczelej pracy) zostały sprofanowane parafiną, jak również najgorsza zmiana zaakceptowana przez udręczonego i urobionego przez watykan arcybiskupa, akceptacja mszału z 1962 roku, który już posiadał przekręcone dogmaty Świętego Triduum. Bez tych ustępstw, od początku założenia ugrupowania, które nota bene było wymuszone przez seminarzystów i kapłanów kochających Boga – Watykan od pierwszego dnia istnienia, nie dopuściłby do kontynuacji największego Skarbu Kościoła.
Jego ekscelencja arcybiskup Marcel, przykazał swoim kontynuatorom, że na dalsze ustępstwa nie mogą sobie pozwolić, by i tak już pokiereszowane ustępstwami wielbienie i ofiara Boga na ołtarzu, nie stała się jeszcze bardziej mało godna Boga. Ponowna rozmowa z watykanem ma prawo się rozpocząć, jeśli heretyckie błędy i nauczania ustaną, a stolica apostolska się nawróci. Jakie jest moje ogromne zdziwienie że pomimo, iż kardynałowie i biskup Rzymu idą w drogę zatracenia i zniszczenia Skarbu Kościoła, dalej kultywują masońskie zmiany i nowinki zarówno w rycie mszy, jak i postępowaniu wiernych – bractwo nawiązuje dialog z watykanem.
Przypomnę nie katolikom, że wiara w Boga: Przenajświętszą Trójcę Świętą wielbimy z kapłanem, który składa bezkrwawą ofiarę w trakcie Mszy Świętej, a wierni nie są jej aktywnymi uczestnikami, a słuchaczami. Ofiarę, tak jak Jezus w wieczerniku, jako kapłan i ustanowienie kapłaństwa, był jeden, a nie jego apostołowie, co zwiastowało Jego krwawą ofiarę na Golgocie za nas. Aby ofiara odkupienia za nasze grzechy była dostatecznie godna Bogu, to on sam musiał ofiarować swe cierpienia, ponieważ my ludzie nie jesteśmy w stanie dostatecznie przebłagać i ofiarować się Bogu za wszystkich ludzi za wszystkie byłe, teraźniejsze i przyszłe czasy. Cierpienie Boga było wielowymiarowe, fizyczne, duchowe. Dziwi mnie fakt, że tak jak w kulcie satanistycznym, ołtarz jest skierowany do widzów, by widzieli, co się dzieje. Niejednokrotnie w kościołach na jeszcze wyższych stopniach ołtarza, powyżej niego siedzi ksiądz i ministranci (powyżej najważniejszego ołtarza ofiarnego), czyli na pierwszeństwo stawia się człowieka. Tabernakulum – czyli miejsce przebywania Boga, z punktu centralnego, honorowego, najważniejszego, chowa się go gdzieś na bok, albo w kościołach, gdzie jeszcze nie zdążyli przenieść Tabernakulum, to kapłan stoi plecami do Boga!!! Jawnie kardynałowie obecni w Polsce i na świecie mówią o kościele ludzkim, a nie o Kościele Boga – Kościele Jezusa Chrystusa. Do 1950 roku, na świecie każda Katolicka Świątynia Boża była nakierowana i skoncentrowana na Bogu, szacunek i sakrum było czczone, oddawany należyty szacunek, powagę i świętość. Dziś te miejsca są tak zmieniane i bardziej przypominają zbór protestancki niż Świątynię Boga. Polecam film ziemia obiecana i wypowiedź protestanta o katolicyźmie.
Biskup Schneider chce iść na ustępstwa i poprawiać masońsko satanistyczny sobór watykański drugi, który bezczelnie łamie konstytucję Świętego Soboru Trydenckiego o stałym, niezmiennym kształcie Mszy Świętej od tamtej pory po koniec świata, – odpowiedzi na sektę ludtra, która dziś pod płaszczykiem soboru watykańskiego II jest i sieje zniszczenie, zgniliznę, na potępienie dusz ludzkich. Każdy kto zmieni Mszę Świętą, automatycznie odłącza się od Kościoła Jezusa – to są prawa soboru Trydenckiego! Nieomylność Papieży również działała – ponieważ przez tyle set lat, żaden z Papieży nie widział błędu w tej konstytucji i nie została ona poprawiona przez kolejnych dwóch prawowitych Papieży. Mamy całym swoim życiem, postępowaniem bronić Kościoła Jezusowego, walczyć z heretykami, sektami i nawracać tych biednych ludzi, by nie skończyli w piekle na wieczne potępienie.
AMDG
Brawo!
A teraz do dzieła!
Śmiało. Życzę udanej konfrontacji. [film ustawiony od 6 minuty, wystarczy posłuchać przez dłuższą chwilę]
Sobór Watykański II a droga synodalna
Heretyk?
Życzę powodzenia i szczerze kibicuję!