Odpowiedź na tytułowe pytanie nie przekracza możliwości umysłu ludzkiego, trzeba go tylko użyć do zapoznania się z faktami i do analizy. Dla tych co mają z tym problem krótka ściągawka.
Dawno temu (2009) prezydent Obama przeprowadził reset w stosunkach amerykańsko-rosyjskich wycofując Stany Zjednoczone z aktywnej polityki w tej części Europy, zostawiając „wykonawstwo” po stronie Niemiec. W związku z tym 20 listopada 2010 na szczycie NATO w Lizbonie zostało proklamowane strategiczne partnerstwo NATO-Rosja. Dodatkowo kwitło Strategiczne Partnerstwo Rosja – Niemcy. Wówczas wszyscy kochali Rosję z Putinem na czele, ropa płynęła dwoma rurami aż furczało, było gites tenteges, nikt nie wyzywał nikogo od onuc.
Aż tu nagle (w 2013) prezydent Obama przeprowadził reset resetu i zapalił zielone światło dla Majdanu a asystent sekretarza stanu Victoria Nuland (Nudelman – pani Pierożkowa) sypnęła pieniędzmi „na rozwój demokracji” (ok. 5 mld $). Rosja przestała być partnerem, stała się wrogiem, którego USA za pomocą Ukrainy zaczęły dźgać w chore z nienawiści oczy. No i pojawiły się onuce.
Skąd się wziął reset resetu? Jednym z wyjaśnień (nie wiem czy najlepszym) było zaangażowanie się Rosji w Iranie a jak wiadomo Izrael bardzo nie lubi Iranu a co zatem idzie i USA bardzo nie lubi Iranu. Czyli jak wy nam tak, to my wam tak.
Teraz trochę spiskowych teorii żeby nie było nudno. Chodzi o to, że ktoś chciał i nadal chce urządzić nam świat i co z tego wynika.
Na wstępie trzeba zdefiniować kilka pojęć i tak:
– globalizacja – naturalny proces dotyczący produkcji, handlu, finansów, usług, itp. polegający na dobrowolnej współpracy, której nie ogranicza odległość i granice,
– globalizm – ideologia wdrażana przez globalistów-satanistów, których celem jest urządzenie nas tak, żebyśmy się nie pozbierali (będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy). Miał powstać wg. Klausa Schwaba zarząd światowy do wdrażania tych projektów.
– ekologia – badanie relacji zachodzących w naturze i dbanie o jej dobrostan,
– ekologizm – ideologia, która pokrętnie używa ekologii do terroryzowania. Jednym z najgroźniejszych narzędzi ekologizmu jest klimatyzm służący do depopulacji, deindustrializacji, trzymania za twarz i generalnie ogłupiania,
– sanitaryzm – narzędzie do terroryzowania, urabiania i sterowania ludnością na wielką skalę. Test w postaci np. kowida potwierdził w 100% skuteczność tego narzędzia. Przy okazji Big Farma zarobiła miliardy $ a społeczeństwa poniosły koszty finansowe, zdrowotne i emocjonalne. To narzędzie jest jeszcze groźniejsze od klimatyzmu bo wykorzystuje naturalny strach przed utratą zdrowia i życia kiedy nie ma ku temu podstaw.
Jeszcze jedna uwaga – rząd USA i większość rządów w Europie była/jest zależna od ośrodków poza konstytucyjnych (globalistów). Fachowo to się nazywa Deep State. Dowód: prawie wszędzie występowało to samo zidiocenie obyczajowo – światopoglądowo – klimatyczno – sanitarystyczne.
Poza tym nikt normalny nie mógł uważać, że Biden zarządzał czy miał wpływ na politykę USA. Ten sympatyczny dement mógł najwyżej coś przeczytać ewentualnie pod koniec prezydentury zlać się w spodnie.
Dojście Trumpa do władzy spowodowało, że „król” okazał się być nagim z tym, że Deep State to struktura głęboko zakorzeniona w aparacie władzy, wojsku, mediach, finansach więc proces odtruwania musi trochę zająć. Dlatego teraz obserwujemy lekkie szamotanie się administracji US w której trwa podskórna walka.
Natomiast Europa dalej realizuje projekt globalistyczny. Komisja Europejska to samozwańcza delegatura globalistów-satanistów na kraje Europy. Jesteśmy we władaniu wariatów w sensie mentalno-medycznym. Czy ktoś normalny może uważać inaczej? Realizowanie jakiś eteesów, ładów zielonych, tęczowych, czy innych głupot emigracyjnych to nie jest pomysł normalnych polityków, to projekt zmierzający do likwidacji cywilizacji łacińskiej i jej podstaw.
Na szczęście agenda globalistów – satanistów zaczęła się sypać nie tylko z powodu zmiany prezydenta w USA. Ich pomysł na rząd światowy byłby do zrealizowania tylko w przypadku świata jednobiegunowego z hegemonem w postaci USA i pełną kontrolą ponadnarodowych organizacji jak np. WHO. Wprowadzanie głupot, które obniżają efektywność i konkurencyjność, musi dotyczyć wszystkich dużych podmiotów. A tu pojawiły się kraje BRICS (Brazil, Russia, India, China, South Africa) i inne (Indie, Korea Pn., Iran, …) które nie zamierzają się podporządkować. I okazało się, że globaliści nie mogą bezkarnie rozszerzać stref wpływu. Przykładem jest właśnie Rosja, która się im postawiła, do tego za nią stoi BRICS więc sankcje nie działają a w zasadzie działają odwrotnie.
Podsumowując – USA opuściły projekt globalistyczny i kierują się swoimi egoistycznymi interesami, Rosja zamiast upaść pod sankcjami i ostrzałem natowskim trzyma się dobrze, ostrzału europejskiego nie będzie bo nie ma czym i kim wojować.
Obecnie jedynym centrum globalizmu (hi, hi globalizm lokalny) ostała się Unia Europejska a że jest bezzębna, to jedyne co może, to etykietowanie każdego, co realnie ocenia sytuację, jako ruską onucę, Putina jako zbrodniarza pokroju Hitlera a Trumpa jako jego agenta.
Fakty, które podałeś oraz sposób w jaki ich użyłeś, zapewne z nienawiści do kłamstwa i bzdury, jest niebezpieczny i może posłużyć do przerwania ogniwa Goebbelsa.;-)
Niemniej jednak, niemniej a jednak ;-) jest coś do czego mogę się przyczepić (zawsze się czepiam), a mianowicie Unia od dawna Antyeuropejska.
Ale był obciach, dzięki za uwagę. Wiadomo treść ważna ale forma też się liczy.
Teraz co drugie pojęcie trzeba by brać w cudzysłów. Podkładanie pod stare pojęcia zdeprawowanych treści to klasyka wojny kulturowej.
A walka z mową nienawiści ma na końcu spacyfikowanie źródła tej mowy czyli nienawistnika.
Idą po nas
Przy okazji, jeszcze jeden niuansik. Dlaczego “polityczna poprawność” istnieje tylko w wersji lewicowej? Na czym polega różnica pomiędzy prawicową polityczną poprawnością a lewicową poprawnością poza faktem, że w świadomości ludzi istnieje tylko wersja lewicowa, która w rzeczy samej jest zlepkiem wszelkiej niepoprawności – niezgodności z tym, co dobre i prawdziwe…
Generalnie mówi się “politpoprawność”, że coś jest “politpoprawne”. To słowo nacechowane jest negatywnie z uwagi na odniesienie się do sowieckich skrótowców jak np. politbiuro.
Ja bym nie pisał o prawicowej politycznej poprawności bo poprawność to jakaś konieczność.
Dla mnie prawicowość rozumiana klasycznie to po prostu normalność, zdrowy rozsądek.
Definicja z Encyklopedii PWN”
Wchodzi w mózg jak w masło, stąd moja, wieloletnia już, negacja, próba zwrócenia uwagi na wielowymiarowy fałsz samego pojęcia i kojarzonych z nim desygnatów i zachowań. Chwast językowy. Uwaga oczywiście nie jest skierowana do Ciebie, ale po tylu latach mam po prostu uczulenie na takie chwasty.
Zgadzam się.
Politpoprawności mówimy stanowcze nie! :))
•Ale niespodzianka: to nie tekst red. St Michalkiewicza, a tak mi się zdawało po pierwszych zdaniach.
• “Wprowadzanie głupot” – te wszystkie głupoty to narzędzia wojny, każdy element jest antywartością naszej cywilizacji. Sataniści dobrze ją przepracowali i uderzyli dywanowo.
Lubię felietony p. Stanisława a jego niektóre sformułowania, frazy weszły do języka, również mojego.