Sztandar PZPR wyprowadzono, towarzysze zostali

Sztandar PZPR wyprowadzono, towarzysze zostali

Sztandar PZPR powstałej 15 grudnia 1948 roku wyprowadzono 29 stycznia 1990 roku podczas XI zjazdu partii. Sztandar przewodniej siły narodu zniknął co prawda z przestrzeni publicznej, ale towarzysze pozostali, poddali się partyjnej transformacji, lecz z majątkiem nieboszczki i pożyczką moskiewską. W domenie akademickiej przez kilkadziesiąt lat towarzysze kształtowali oblicze kadrowe i instytucjonalne polskich uczelni i instytutów badawczych. Wdrażano w życie plany wychowania „naszych” profesorów i „etykę” nikczemnego postępowania jako warunek powodzenia instalacji zniewalającego nas systemu komunistycznego. Do końca założeń nie zdołano zrealizować, bo system się zawalił, ale kolejne pokolenia tak sformatowano, że i po tzw. upadku komunizmu, bez sztandaru, komuniści pozostawali nawet na najwyższych szczeblach władzy, i są tam także dziś, jakby po reinkarnacji. W domenie akademickiej kadry przewodnie przeszły „upadek” bezstratnie i sprawowały funkcje nieraz dłużej niż w PRL, i to z poparciem mas solidarnościowych, po wypędzeniu opozycjonistów realnych, a nie tylko werbalnych. Mam swój punkt widzenia, bo zjawiłem się na świecie dokładnie w dniu utworzenia PZPR, nigdy się z nią nie stowarzyszyłem, czego skutki poniosłem. Straciłem szansę na asystenturę na UW, bo się nie zhańbiłem przynależnością, opuściłem gabinet towarzysza u władzy, a po 10 latach zerwałem kontakty z kolejnym towarzyszem dyrektorem, który tryumfalnie obwieścił, że Solidarności już nie ma, przebijając nawet swojego zwierzchnika z WRON-y. Po kilku latach bojów o naukowe przetrwanie towarzysz okazał się górą, z pomocą „działaczy” jagiellońskiej Solidarności, i trwał na pozycji przewodniej przez dalsze kilkanaście lat. Ja przetrwałem formalne PZPR, ale wolności wykładania/badania w wolnej Polsce nie odzyskałem. Takich było i jest wielu, ale wiedza w tej materii nadal jest tajemna. Nie ma woli poznania relacji niewygodnych świadków historii i ich konfrontacji z utajnianymi/wybrakowanymi/manipulowanymi dokumentami instytucji akademickich. Stąd przyczyny zapaści nauki nadal nie są znane.

O autorze: Józef Wieczorek

W XX w. geolog z pasji i zawodu, dr, b. wykładowca UJ, wykluczony w PRL, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej, z wilczym biletem ważnym także w III RP. W XXI w. jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz reform systemu nauki i szkolnictwa wyższego, założyciel i redaktor Niezależnego Forum Akademickiego, autor kilku serwisów internetowych i książek o etyce i patologiach akademickich III RP, publicysta, współpracuje z kilkoma serwisami internetowymi, także niezależny fotoreporter – dokumentuje krakowskie ( i nie tylko) wydarzenia patriotyczne i klubowe. Jako geolog ma wiedzę, że kropla drąży skałę.