Czy Ministerstwo Zdrowia zaczyna powoli kapitulować?

Dzisiaj [25.10.2021] w Salonie24 przeczytałam {TUTAJ(link is external)}:

“Minister Niedzielski o lockdownie. „Szkół nie zamkniemy””
Naszą intencją nie jest wprowadzanie kolejnego lockdownu, na który Polska nie bardzo może sobie pozwolić. Decyzje będą zapadać na początku listopada. Musimy mieć jasność, co do przebiegu rozwoju pandemii w ostatnim tygodniu października, ale szkół nie zamkniemy – powiedział Adam Niedzielski, szef Ministerstwa Zdrowia. (…) Dla rządu restrykcje są ostatecznością ze względu na to, jakie pociągają za sobą koszty społeczne i gospodarcze. Wiemy, co się dzieje, kiedy dzieci nie chodzą do szkoły. Wiemy, co oznacza zamykanie gospodarki dla firm i PKB. (…) Ponowne zamknięcie szkół „jest wykluczone” – zapewnił szef resortu zdrowia: „Nie ma takiego planu, szkoły pozostaną otwarte. Oczywiście, w razie konieczności, pojedyncze placówki będą czasowo przechodziły na nauczanie zdalne, inne na hybrydowe, ale co do zasady – dzieci będą uczyły się stacjonarnie”. (…) – Jeszcze raz chcę podkreślić, uspokoić – naszą intencją nie jest wprowadzanie kolejnego lockdownu, na który Polska, tak samo, jak inne kraje, nie bardzo może sobie pozwolić. Apeluję do wszystkich, żeby jeszcze trochę się zmobilizowali, zachowali dyscyplinę. To naprawdę wystarczy – mówił szef resortu zdrowia.
Jego zdaniem „jesteśmy w dużo lepszej sytuacji, niż rok temu. Teraz ryzyko utraty wydolności systemu ochrony zdrowia jest o wiele mniejsze”. – W zeszłym roku, o tej porze, mieliśmy do czynienia już z ponad dwunastoma tysiącami nowych przypadków dziennie – obecnie jest ich o połowę mniej. (…) Zapytany o ustawę, która da możliwość pracodawcom sprawdzać, czy ludzie, których zatrudniają, są zaszczepieni, minister Niedzielski odpowiedział: „Oceniliśmy, że w tej chwili, przy obecnej liczbie zakażeń, ten projekt ma na tyle duże koszty społeczne, wiązałby się z taką negatywną reakcją, że na razie nie dojdzie do jego wprowadzenia. Sytuacja epidemiczna mimo wszystko jeszcze tego nie wymaga. Ale zastrzegam, że to się może zmienić… bardzo szybko”.”

Ton obecnej wypowiedzi ministra jest zupełnie inny niż tej w portalu RMF24.pl z 20.10.2021 {TUTAJ(link is external)}. Wtedy minister Niedzielski grzmiał i groził:

“Mamy do czynienia ze swoistą eksplozją pandemii. Z tygodnia na tydzień mamy podwojenie wyniku, jeśli ta sytuacja się utrzyma, to zaburzy wszelkie nasze prognozy” – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w czasie konferencji prasowej. (…)
Niedzielski ostrzega przed mandatami
Minister zdrowia poinformował, że ostatniej doby policja skontrolowała 2,5 tys. środków transportu. Zwracam szczególną uwagę na środki transportu i zachowanie tam odpowiedzialnej postawy: noszenie maseczek – mówił.
Zaznaczył, że policja wystawiła 4 tys., upomnień i 1200 mandatów. Mamy uzgodnienie z policją takie, że polityka upomnień czy zwracania uwagi zmienia się w politykę wystawiania mandatów, czyli ta proporcja mandatów do upomnień będzie rosła – stwierdził.
Dodał, że poprosił sanepid, żeby zorganizował wspólne patrole z policją w woj. lubelskim. One już tam mają miejsce. Tę samą praktykę uzgadniamy z wojewodą podlaskim, żeby również takie łączone patrole policji i inspektorów sanitarnych miały miejsce – mówił.”.

Wiele wskazuje na to, że Ministerstwo Zdrowia wpadło w sidła własnej propagandy. Bloger Matka Kurka [Piotr Wielgucki] napisał wczoraj notkę “Jeśli Niedzielski dobije do 20 000 zakażeń, to w „szczepionki” uwierzy tylko Horban” {TUTAJ(link is external)}. Zauważył w niej:

“Przy takiej skali operacji sprawy bardzo szybko wymykają się spod kontroli i jeśli Polacy zobaczą wskaźnik zachorowań pod 20 000, to w „szczepionkę” uwierzy tylko Horban z Pyrciem.
Nie ma takiej możliwości, aby podkręcać zachorowania w stygmatyzowanych „pandemicznie” województwach i jednocześnie panować na rozwojem sytuacji w całym kraju. Wyjścia są tylko dwa albo rozpętać histerię „pandemiczną” i spalić „program szczepień” dokumentnie albo wykazać co najmniej o połowę niższe wskaźniki, żeby zachować jakiekolwiek pozory skuteczności cudownego eliksiru. Obie wersje niosą za sobą straty, ale nieporównywalnie kosztowniejszą wersją jest pierwsza. Wykazanie zakażeń na poziomie porównywalnym z [tym z] ubiegłego roku ośmiesza „szczepienia” dokumentnie,”.

Ta “szczepionkowa” propaganda to zresztą po prostu kłamstwo.. Bloger Jerraz21 napisał {TUTAJ(link is external)}:

“Tak jest (PRAWDA):
[24 września – 1 października 2021]
Zakażenia
➡ zaszczepieni: 2 146 [31,75%]
➡ niezaszczepieni: 4 612 [68,25%]
Zgony
➡ zaszczepieni: 25 [21,74%]
➡ niezaszczepieni: 90 [78,26%]
[1 października – 8 października 2021]
Zakażenia
➡ zaszczepieni: 3 584 [34,35%]
➡ niezaszczepieni: 10 432 [65,65%]
Zgony
➡ zaszczepieni: 40 [23,80%]
➡ niezaszczepieni: 168 [76,20%]
[8 października – 15 października 2021]
Zakażenia
➡ zaszczepieni: 5 017 [33,51%]
➡ niezaszczepieni: 9 954 [66,49%]
Zgony
➡ zaszczepieni: 57 [24,46%]
➡ niezaszczepieni: 176 [75,54%]
[15 października – 22 października 2021]
Zakażenia
➡ zaszczepieni: 10 079 [35,88%]
➡ niezaszczepieni: 18 010 [64,12%]
Zgony
➡ zaszczepieni: 68 [23,29%]
➡ niezaszczepieni: 224 [76,71%]
Jak widać w ostatnich 4 tygodniach grubo ponad 1/3 zakażeń to osoby zaszczepione, a 1/4 zgonów to osoby zaszczepione.”.

A Ministerstwo Zdrowia wciąż bredzi o 99% zaszczepionych, którzy nie chorują na COVID i nie umierają.

O autorze: elig