Głupi i Dumni – recenzja nieprzeczytanej książki

W tym cudownym czasie niewiele osób odważyło się sugerować, że wszystkie te nowe, zaawansowane technologicznie udogodnienia i ciągłe folgowanie sobie zepsują milenialsów. Przeciwnie, wielu ludzi naprawdę wierzyło, że będą najbardziej utytułowanym pokoleniem w historii.

−∗−

W menu na dziś danie analityczne. Recenzja książki „The Dumbest Generation Grows Up” Marka Bauerleina. Chociaż pewnie sama publikacja jest mało u nas znana, jednak samo omówienie tego wydawnictwa może dać asumpt do zastanowienia jakie pokolenia weszły lub niedługo wejdą w dorosłość, czym się wyróżniają i jakie to może przynieść skutki, czyli rzecz o milenialsach.

Zapraszam do lektury.

____________***____________

 

Najgłupsze pokolenie pogrąża się w przeciętności i użalaniu się nad sobą

W „The Dumbest Generation Grows Up” Marka Bauerleina, ten wybitny angielski profesor proponuje ponurą, ale dokładną diagnozę problemów pokolenia milenialsów.

Na początku XXI wieku, kiedy milenialsi osiągali pełnoletność, wielu ludzi optymistycznie patrzyło na swoje perspektywy. Dorastali z internetem, wkraczając w nowy, wspaniały świat, w którym wszyscy byli połączeni, zaangażowani i zamożniejsi niż kiedykolwiek. Cała ta niesamowitość została spotęgowana, gdy niecałą dekadę później pojawiły się smartfony.

W tym cudownym czasie niewiele osób odważyło się sugerować, że wszystkie te nowe, zaawansowane technologicznie udogodnienia i ciągłe folgowanie sobie zepsują milenialsów. Przeciwnie, wielu ludzi naprawdę wierzyło, że będą najbardziej utytułowanym pokoleniem w historii.

Jednak pojawiło kilka głosów na pustkowiu wzywających do zdrowego rozsądku i trzeźwej analizy tych innowacji. Jednym z takich głosów był angielski profesor Mark Bauerlein, który widział, co dzieje się z młodymi ludźmi. W 2008 roku napisał The Dumbest Generation [Najgłupsze pokolenie], argumentując, że milenialsi będą stawać się coraz większymi ignorantami, próżnymi i niedojrzałymi z powodu chronicznego korzystania z technologii cyfrowej.

Trzynaście lat później przewidywania Bauerleina w dużej mierze się sprawdziły. Jak wyjaśnia w The Dumbest Generation Grows Up [Najgłupsze pokolenie dorasta], kontynuacji ‘The Dumbest Generation’, wielu dzisiejszych milenialsów nie rozwija się zgodnie z przewidywaniami, ale zamiast tego „kończy za ladą Starbucksa lub wykonuje pracę kontraktową, mieszka z rodzicami lub w domu z czterema przyjaciółmi, mimo wszystko samotnymi i nieufnymi, bez myśli o małżeństwie i dzieciach, bez cotygodniowego uczęszczania do kościoła lub zaangażowania społecznego [civic memberships], ponad połowa z nich jest przekonana, że ​​ich kraj jest rasistowski i seksistowski”.

I tak, wciąż są najgłupszym pokoleniem, czytają mniej niż jakiekolwiek poprzednie i nie wiedzą prawie nic o świecie, w którym żyją.

Najbardziej niepiśmienne pokolenie

Z oczywistą chęcią powiedzenia światu: „A nie mówiłem?”, Bauerlein zaczyna swoją książkę od przywołania fałszywych przepowiedni o sukcesie milenialsów. Mimo że istniały wszelkie powody, by obawiać się ogromnej ilości idiotycznych treści internetowych, które młodzi ludzie konsumują, postrzegano to raczej jako coś dobrego: „Wyluzujcie się, powiedziano nam, zamiast bać się tych dzieciaków, które następują po was. Najbardziej postępowi wielbiciele tej nowej przepaści międzypokoleniowej mieli lepszą opcję: „Czego starzy ludzie mogą nauczyć się od milenialsów”.

Realiści, tacy jak Bauerlein, byli krytykowani jako złośliwe zrzędy, które nie doceniają wielu zalet Internetu. Co ciekawe, to nie inżynierowie oprogramowania czy programiści wysuwali ten argument (wielu z nich ogranicza kontakt swoich dzieci z ekranem), ale instruktorzy nauk humanistycznych, którzy postrzegali nową technologię jako swoisty skrót do rozwijania umiejętności krytycznego myślenia i posiadania wiedzy.

Poza zmaganiem się z podstawami dorosłości, Bauerlein twierdzi również, że milenialsi są niebezpieczni dla cywilizowanego społeczeństwa. Są zachwyceni wyidealizowanymi utopiami i „nie mogą zrozumieć, dlaczego ten błogosławiony stan nie powinien zmaterializować się tu i teraz”. Doprowadziło to do zauważalnej radykalizacji wśród młodych ludzi, którzy gwałtownie protestują przeciwko poglądom odbiegającym od ich własnych. Chociaż większość z tych samozwańczych wojowników sprawiedliwości społecznej usprawiedliwia swoje działania jako szlachetny opór wobec prawdziwego zła, to wiele z tych działań sprowadza się do zbiorowych napadów złości.

Zdumiony tymi wybuchami ze strony skądinąd uprzywilejowanych młodych dorosłych, Bauerlein stara się zrozumieć ukryty motyw – zakładając, że taki istnieje. Po kilku badaniach i obserwacji milenialsów w ich naturalnym środowisku, Bauerlein definiuje dwie banalne, ale jednak poważne zasady: „Każdy zasługuje na szczęście” i „Nie ma znaczenia, kogo kochasz”.

Nawet pobieżna znajomość literatury rozwiewa te pojęcia. Jakby szczęście było czymś, czego brak można oprotestować. Jakby wszystkie formy miłości zawsze się sprawdzały u wszystkich zaangażowanych.

Ta uproszczona logika często przejawia się w wielu hasłach, deklaracjach misji i mottach, które charakteryzują tzw. ‘kulturę przebudzonych’. Bauerlein zwraca uwagę na „skrótowy język i wyluzowane myślenie” i przyznaje, że „zła retoryka wzmacnia argumenty protestujących milenialsów”.

W końcu ‘przebudzeni’ wojownicy [woke warriors] w większości dostali to, czego chcą. Nie są kwestionowani, są stale afirmowani, i nadal utrzymują poczucie wyższości moralnej, pomimo niszczenia cywilizacji. Z drugiej strony, ten niezasłużony rezultat często sprawia, że ​​czują się „zgorzkniali, podejrzliwie rozczarowani, świadomi odrzucenia, nieprzebaczający i mściwi”.

Agata Padol, Nieprzeczytana książka, akryl

Dla Bauerleina wiele z tej porażki pokoleniowej można przypisać upadkowi czytelnictwa. W związku z tym poświęca prawie jedną czwartą swojej książki, pokazując związek między czytaniem a osobistym dobrostanem.

Nie jest tajemnicą, że milenialsi porzucili czytanie na rzecz ekranów i mediów społecznościowych. Mniej wiadomo o tym, jak wpłynęło to na pokolenie ludzi, które nie jest w stanie poradzić sobie z egzystencją w pełni: „Pozbawiło to młodzież wiedzy i przenikliwości, które słusznie posiadają mężczyźni i kobiety, wystawienia na ludzką naturę w pełnej skali ludzkiego zła, na wszystko co piękne i wulgarne, mądre i głupie, na dziwne czasy i odległe miejsca, akty heroizmu i zdrady, najwymowniejsze słowa i wzniosłe dźwięki oraz sugestywne obrazy”.

Rzeczywiście, być może najlepszą częścią książki Bauerleina jest jego obrona czytania literackiego. Chociaż można ubolewać nad spadkiem wyników SAT [Scholastic Assessment Test] lub eliminacją różnych programów nauk humanistycznych (a Bauerlein ma w tym więcej niż sprawiedliwy udział), istnieje również coś takiego jak trening psychologiczny, który towarzyszy czytaniu powieści. Prawdziwe zrozumienie, prawdziwa analiza i prawdziwa introspekcja to cechy dobrej powieści. Jak zwięźle ujmuje to przyjaciel Bauerleina, „dobra powieść to bardzo dobra psychologia”.

Wynika z tego, że gdy komuś brakuje tego doświadczenia, postrzega innych jako płaskie postacie, którym brakuje własnych umysłów. Będą spieszyć się z osądem, błędnie interpretować słowa i zachowanie, i nigdy tak naprawdę nie osiągną zrozumienia kogokolwiek, w tym samych siebie. Wywołuje to ogromną frustrację wśród milenialsów: „Są jeszcze bardziej nieszczęśliwi, zamiast mniej, a kłopoty, jakie mają z ludźmi o różnych przekonaniach i wartościach, ich rosnąca nietolerancja i gotowość do wykluczania, wskazują, że ta powierzchowna koncepcja natury ludzkiej nie jest takim nieistotnym czynnikiem w ich nieszczęśliwym życiu”. Ta frustracja często czyni ich barbarzyńcami, niedojrzałymi i głęboko samotnymi.

Brak rozwiązań?

W swoim ostatnim rozdziale Bauerlein rozszerza zakres analizy na kulturę popularną. Z tęsknotą zauważa, jak poeta Robert Frost zapełnił trybuny stadionu sportowego w 1962 roku, co byłoby teraz nie do pomyślenia, ponieważ większość milenialsów nie znałaby Roberta Frosta, nie mówiąc już o chodzeniu i słuchaniu go.

Następnie przechodzi do historii cyklu wykładów o cywilizacji zachodniej [Western Civilization course] na uniwersytecie Stanforda, który to cykl znalazł się pod ostrzałem w latach 80tych, przeszedł różne przemiany w ciągu ostatnich kilku dekad i ostatecznie został rozwodniony nie do poznania. Pod koniec usunięcie kursu ‘Western Civ’ „było sporem emocjonalnym, a nie intelektualnym”. Nikt nie skorzystał na jego usunięciu, ale z pewnością wiele stracili.

Jak na ironię, wszystko to miało pomóc sprawie marginalizowanych i uciśnionych, ale zdołało jedynie pozbawić ich narzędzi do upominania się o swoje prawa i kompetencji intelektualnych. W ten sposób Bauerlein omawia rozwój ikony praw obywatelskich Malcolma X, który pochodził znikąd, ale stał się wykształcony poprzez ciągłe czytanie w więzieniu.

Dzisiejszy, nasycony technologią świat pozbawiłby człowieka takiego jak Malcolm X tego typu wiedzy: „Dusza tak wykorzeniona i zdemoralizowana nie potrzebuje ‘sprawiedliwości, różnorodności i integracji’. Potrzebuje historii, literatury, filozofii, religii, kompletnej i zwartej tradycji, o znaczących i sensownych ramach”. To stwierdzenie powinno być oczywiste dla każdego, ale tego rodzaju zdrowy rozsądek gubi się w dzisiejszym środowisku akademickim.

Być może największa słabość tej książki objawia się na samym końcu. Po tak dogłębnym zilustrowaniu problemu, Bauerlein nie oferuje żadnych rozwiązań. Jest raczej jawnym pesymistą: „Pokolenie milenialsów na zawsze pozbawiło się młodej dorosłości. Ich nawyki intelektualne ukształtowały się na całe życie. Pogubili się, jest po nich, to dla nich koniec”. To zaskakujący i rozczarowujący wniosek pisarza tak oczytanego i błyskotliwego jak Bauerlein, a to sugeruje, że cud czytania, nauczania i życia intelektualnego niewiele się liczą.

Co więcej, jako że sam jestem milenialsem, trudno nie odbierać tego trochę osobiście. Kiedy Bauerlein pisał ‘Najgłupsze pokolenie’, rozpocząłem karierę jako nauczyciel angielskiego. Toczyłem te same bitwy ze smartfonami, kulturą internetową i sztuczkami edukacyjnymi, które i on toczył. Zawsze starałem się czytać klasykę i bronić humanistyki przed głupcami, którzy twierdzą, że jest przestarzała, bigoteryjna i nudna. To prawda, że ​​nie robiłem tego w oderwanym od rzeczywistości kampusie uniwersyteckim, ale w skromnych klasach szkół publicznych.

Dlatego twierdzę, że Bauerlein myli się, całkowicie wątpiąc w moje pokolenie. Nawet jeśli jesteśmy mniejszością, to są tacy wśród nas, którzy się z nim zgadzają i robią swoje, aby jednak zmienić kulturę. I, jak przyznaje sam Bauerlein, to nie jest wina milenialsów, że jesteśmy „najgłupszym pokoleniem”. To wina jego pokolenia, tzw. Baby Boomers.

Ale poza ponurym zakończeniem, ‘The Dumbest Generation Grows Up’ jest doskonałą analizą milenialsów, a także mocnym argumentem za nauką klasyki i kultywowaniem nawyku wnikliwego czytania. Nawet jeśli jego osądy są czasami surowe, zazwyczaj są trafne.

Na szczęście milenialsi są wciąż stosunkowo młodzi (najstarsi są po czterdziestce) i wciąż mogą zmienić swoje zachowania. Siadanie do książek i konfrontacja z własnymi niedociągnięciami intelektualnymi i moralnymi może być niewygodnym i upokarzającym doświadczeniem, ale ostatecznie jest satysfakcjonujące i konieczne.

_____________

The Dumbest Generation Wallows In Mediocrity And Self-Pity, Auguste Meyrat, April 18, 2022

 

Uzupełnienia:

Świadomy kult ignorancji
A jeśli okaże się, że tworzenie ignorancji jest tak samo podstawową i stałą częścią życia, jak wytwarzanie wiedzy, a ponadto procesy, które ją generują, mają łatwe do zidentyfikowania struktury i […]

_____________

Idiokracja – Wyuczona głupota
Wyuczona głupota wyjaśnia, jak i dlaczego wysoce inteligentni ludzie, stojąc przed wyborem, raz po raz wybierają głupią, jeśli nie najgłupszą opcję. −∗− W menu na dziś danie psychologiczne. O zjawisku […]

_____________

Witamy w przyszłości czyli twój przewodnik po Nowomowie
Nowomowę w pełni zobaczyć możemy jedynie w systemach totalitarnych, jednak jej elementy widać nawet w dojrzałych demokracjach, szczególnie tam, gdzie władza przemawia z pozycji siły i dąży do przewodzenia swym […]

_____________

Kto nam zbudował plac zabaw czyli czytajcie Suttona
Sutton nie zajmował się jakimiś nierealnymi spekulacjami. Był wybitnym badaczem akademickim, który w kilku pracach nienagannie udokumentował swoje wnioski. Nie będąc w stanie przeciwstawić się jego badaniom, establishment […]

_____________

Podstawiona rzeczywistość czyli rozrywanie umysłów na strzępy
Aby zagwarantować sobie kontrolę, musisz sprawić, by ludzie widzieli rzeczy, których nie ma, sprawić, by ludzie żyli w rzeczywistości, którą budujesz wokół nich, i zmuszać ich do przestrzegania arbitralnych, wzajemnie […]

 

Odsłony: 3

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!