Spór o Trybunał Konstytucyjny, aj waj, jak pięknie

Zakończenie kryzysu wokół TK bardzo jest proste – pierwsze co trzeba zrobić, to odsunąć od władzy popis. Dopóki oni tu będą, TK i inne struktury państwa będą wykorzystywane przez nich jako piłeczka w ping-pongu Polską. W ten sposób zostanie usunięta przyczyna celowa – nie będzie przyczyny do ciągłych awantur ustrojowych, bo władza w Polsce będzie miała podstawowy cel: bezpieczeństwo Polaków i interes Polski, nie zaś obcych.

◊

Obraz tytułowy: Festiwal Głupców, Amsterdam 1982. LINK

 

Spór o Trybunał Konstytucyjny, aj waj, jak pięknie

Polska znów rozdzierana jest sporem o Trybunał Konstytucyjny, a emocje targają Polakami, aż miło, i szczerzą zęby jedni na drugich, aj waj, znowu pięknie.

Oto Tusk zamierza się na to ciało, szykując już sotnie służb, aby siłowo opanować budynki i przepędzić tych, których uważa za neosędziów. Jego zwolennicy, odbiorcy mediów tak zwanych lewicowo-liberalnych święcie są przekonani, że to jedno ostatnich gniazd oporu wrażego pisu, ta barykada, która uniemożliwia Tuskowi i jego drużynie silnych razem opanowanie do końca państwa i wprowadzenia upragnionego porządku. Jeszcze tylko TK, jeszcze tylko NBP, jeszcze tylko urząd Prezydenta, a wtedy się uda, i wreszcie pis zostanie rozliczony, a benzyna będzie po 5,19. Za litr. Przeciwnicy Tuska, zwolennicy Kaczyńskiego i Morawieckiego wierzą zaś, że TK to jeden z ostatnich bastionów praworządności, szańców wolnego państwa, jeszcze nie zajęty przez Tuska, Żurka i zbirów, trzeba więc bronic go do upadłego, zjednoczyć się pod flagami na wezwanie Republiki i innych mediów tzw. prawicowych, strzec dniem i nocą, aby Tusk z Żurkiem nie wprowadzili tam swojego Berka. Przypomina mi się protest song Perfectu z 1981 r. „Ale wkoło jest wesoło”. Pewne treści, wygłoszone wówczas zadziwiająco są aktualne, wręcz profetyczne. O co więc chodzi z tym sporem, i kto tu ma rację?

Sytuacji tej Polacy nie rozumieją, nikt im zresztą nie próbuje tego wyjaśniać. Zaczęło się w czerwcu 2015 r. od wyboru przez władzę PO pięciu sędziów, z czego dwóch „na zapas”. Potem nastały rządy PiS, i niekończąca się kłótnia, trwająca mimo kolejnej zmiany rządów, nie zmierzająca do szczęśliwego zakończenia. W zależności od potrzeb, jedna ze stron politycznych w Polsce nie uznaje albo całego Trybunału, albo niektórych sędziów, albo też uznaje, ale to, w czym ma interes. W tej całej awanturze nie są istotne argumenty prawne, nie chodzi tu bowiem o to, aby rozstrzygnąć jakiś spór i wydać werdykt, ale aby spór ten trwał. Obu stronom daje on wymierne korzyści: roznieca emocje, a przez to poszerza bazę wyborców i utwierdza ich w wierze, jednoczy zwolenników wokół flagi, koncentruje uwagę Polaków na dwóch wiodących siłach politycznych, odwraca uwagę od poważniejszych problemów. Strony są dwie: pisowska i platformiana, a aktorów są trzy typy: media polskojęzyczne kabały lewackiej i kabały prawackiej, politykierzy i pseudoeksperci. Ta menażeria łącznie odgrywa kolejny set w meczu ping-ponga Polską, którego celem ma być likwidacja struktur państwa polskiego.

Czytaj też:

polska-czerwonym-suknem

reset-polski

Cóż takiego istotnego chcą przykryć ping-pongiści popisowi, urządzając teatrzyk wokół TK? Po pierwsze, fatalny stan finansów państwa, pogarszany z dnia na dzień przez władzę. Nie należy tego traktować jako nieudolność, ale wręcz przeciwnie, jako sprawne wykonanie planu. Obecny rząd jest więc bardzo sprawny i realizuje swoje cele, a Tusk dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. Po drugie, dokąd idą te wszystkie pieniądze, zabierane Polakom i zaciągane w kredycie, mianowicie na zachód i południowy wschód, do mocodawców i na Ukrainę. Po trzecie, narastający kryzys gospodarczy, spowodowany przez USA i Europę, w postaci wojny Usraela z Iranem i embarga na surowce z Rosji. Po czwarte, awanturka wokół TK ukrywa gorączkowe przygotowania władzy do wojny vel stanu wojennego. Przygotowania nie polegają na wzmocnieniu obronności, ale na odwrót, na otwarciu państwa polskiego na wszystkich obcych i obce agentury, paraliż struktur decyzyjnych, pozbawienie Polaków faktycznej ochrony. Główny sposób przygotowania Polski do wojny polega na wprowadzaniu kolejnych przepisów, wzmacniających władzę w stosunku so obywateli do wymiaru tyranii. Po piąte, ukrywa się w ten sposób, że ów bałagan robi popis wspólnie, że spór jest tylko na użytek Polaków, ale nie popisu, że na górze istnieje pełna komunia co do celu, jakim jest likwidacja najpierw państwa, a potem narodu polskiego. Awanturka wokół TK służy temu, aby Polacy nie dostrzegali prawdziwych problemów i aby nie zjednoczyli się wokół programu ocalenia. Program taki istnieje, ma go Konfederacja Korony Polskiej, władza popisu robi więc wszystko, aby Polakom zohydzić Koronę, a gdy to nie działa, odwraca uwagę, tworząc sztuczny tłok, niczym kieszonkowcy, aby zarąbać portfele.

Czytaj też:

zagrozenia-i-swiadomosc-polakow

taniec-smierci-iii-rp

Zakończenie kryzysu wokół TK bardzo jest proste – pierwsze co trzeba zrobić, to odsunąć od władzy popis. Dopóki oni tu będą, TK i inne struktury państwa będą wykorzystywane przez nich jako piłeczka w ping-pongu Polską. W ten sposób zostanie usunięta przyczyna celowa – nie będzie przyczyny do ciągłych awantur ustrojowych, bo władza w Polsce będzie miała podstawowy cel: bezpieczeństwo Polaków i interes Polski, nie zaś obcych. Obecnie cały popis należy bowiem do kogoś z zewnątrz – jego druga sylaba do koszernych, pierwsza do masonów, co i tak na jedno wychodzi. Następnie należy rozprawić się z kastą sędziowską, tak samo, jak z pozostałymi kastami pseudoelity, elitami zdrajców, służącymi do likwidacji państwa i narodu polskiego. Czystki będą konieczne absolutnie wszędzie. Przeprowadzić je nie będzie wcale trudno. Osoby najbardziej prominentne w zdradzie należy przykładnie ukarać, co nie będzie trudne, zważywszy, ile grzechów mają na sumieniu. Resztę zastraszyć tym przykładem i wziąć krótko za mordę. Posłuży temu Matryca Sterownicza Polska, która czeka na publikację, a która będzie standardem publicznym w Wolnej Polsce. Kto będzie niezgodny, ten wyleci, kto się sprzeciwi, ten posiedzi. To jednak będzie rozwiązanie doraźne, jedynie na czas, dopóki w Wolnej Polsce nie wychowamy nowych orłów Temidy, nieskażonych hańbami poprzednich okupacji. Tak zostanie usunięta przyczyna materialna – nie będzie zdradzieckich prawników, gotowych sprzedać wszystko, co dobre za garść szekli. Jednocześnie należy ustanowić nowe prawa, z Konstytucją włącznie, i usunąć złe, naprawić zaś te, które się da, całość zaś bardzo uprościć. Tak zostanie usunięta przyczyna formalna – nie będzie już kruczków prawnych i niejasności, które obce siły, używając zdrajców w Polsce wykorzystują, aby nam szkodzić. Wreszcie Władza Ozdrowieńcza, która ustanowi Wolną Polskę nie będzie robić takich rzeczy, za to strzec będzie praw i instytucji państwa polskiego, jako wspólnoty koniecznej dla Polaków. Tak zostanie usunięta przyczyna sprawcza – nie będzie sił, gotowych poszukać celu innego, niż dobro Polaków i Polski. Nie stanie się to oczywiście samo, ale będzie wymagało konkretnych działań czynnych, nie bierności. Nie stanie się to od razu i nie będzie łatwe, napotka bowiem na przeciwdziałania zdrajców i ich mocodawców. Nie pójdzie to spokojnie, bez zgrzytów i zdarzeń gwałtownych. Jest to jednak wysiłek konieczny, inaczej Polacy przestaną istnieć, co będzie się wiązało z wielkimi cierpieniami.

Teraz zaś zostawmy spór wokół Trybunału Konstytucyjnego i zajmijmy się budowaniem własnych struktur Elity Organicznej Narodu, która wyłoni Władzę Ozdrowieńczą, która wprowadzi Wolną Polskę. Już niebawem dowiecie się więcej.

_____________

Spór o Trybunał Konstytucyjny, aj waj, jak pięknie, Bartosz Kopczyński, 1 października 2026

◊

Więcej: Bartosz Kopczyński

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!