26 lutego Jim Carrey odebrał Honorowego Cezara podczas gali w Paryżu. Aktor wyglądał jednak jak nie on. Jego twarz bardzo się zmieniła. W sieci wybuchła afera. “To z pewnością nie jest Jim Carrey, jakiego znał świat” – taki wpis zamieścił w w mediach społecznościowych gość Raportu.
W studiu Bartosz Kopczyński, autor książki “Poradnik świadomego narodu”, wiceprezes Instytutu Wiedzy Społecznej im. Krzysztofa Karonia.
◊
“PODMIENIONY” JIM CARREY I ATAK NA IRAN. KOPCZYŃSKI: ROZPĘTALI III WOJNĘ ŚWIATOWĄ!
◊
Więcej: Bartosz Kopczyński
Może dla redaktora Plewy, Jim Carrey jest “wielkim aktorem”. Zawsze był to diaboliczny błazen, który nie ukrywał swoich masońskich afiliacji w Hollywood.
Może dzięki Bogu zawrócił ze złej drogi niczym św.Bartłomiej Longo?
Dla zainteresowanych.
_________
B. Kopczyński na kongresie KINGS. Wywiad dla Radomskiego Obiektywu.
LINK [6min]
Ditto !
Każdy ma tę szansę, oczywiście. Ale jeden aspekt jest tu pomijany: że przy takim nawróceniu trzeba odwołać błąd lub zepsucie, które się latami głosiło. (To zawsze tłumaczyłem ludziom, którzy naiwnie zachwycali się “nawróceniem” piosenkarki i naczelnej polskiej gorszycielki Dody. Że nie odwołała żadnego ze swych plugastw, którymi przez wiele lat psuła zwłaszcza młode dziewczyny, czerpiące wzorce z mediów. Pamiętam wyniki testu przeprowadzonego parę lat temu w szkole podstawowej bodaj w Nowosądeckiem. Dla 90% dziewcząt najbardziej pożądanym wzorcem życiowym była Doda Elektroda).
Trzeba by więc jawnie odżegnać się od tego – słowem lub jednoznacznym działaniem, mającym już zbawczy wektor. Ale takiego zwrotu u Jima Carrey’s nie widać, więc i nawrócenia pewnie nie ma.