Amerykański lewicowy „The New Republic” donosi, jakoby niektórzy dowódcy w armii USA przedstawiali wojnę z Iranem w religijnych kategoriach, sugerując żołnierzom, że konflikt jest częścią „planu Boga” i ma doprowadzić do wydarzeń apokaliptycznych opisanych w Biblii. Organizacja Military Religious Freedom Foundation (MRFF) miała otrzymać ponad 110 skarg od żołnierzy z ponad 40 jednostek i co najmniej 30 baz wojskowych. Według tych skarg niektórzy dowódcy mówili, że: wojna z Iranem jest częścią „Bożego planu”, prezydent Donald Trump został „namaszczony przez Jezusa”, konflikt ma zapoczątkować Armagedon i powrót Jezusa. „TNR” sugeruje też, że brak jasnego wyjaśnienia celu wojny ze strony Białego Domu sprzyja pojawianiu się takich religijnych interpretacji wśród części dowódców.
Tak objawia się chrześcijański syjonizm, nurt religijno-polityczny w chrześcijaństwie, silny szczególnie w USA, który popiera powrót Żydów do Ziemi Świętej i istnienie państwa Izrael, ponieważ uznaje to za wypełnienie proroctw biblijnych. W skrócie – “jeśli będziesz błogosławić Izraelowi, Bóg pobłogosławi Tobie”. Przekonanie to jest często powiązane z eschatologią, czyli wiarą w wydarzenia końca czasów. Część chrześcijańskich syjonistów uważa, że powrót Żydów do Izraela oraz rozwój państwa izraelskiego mają doprowadzić do wydarzeń poprzedzających Ponowne Przyjście Jezusa Chrystusa. No i Izrael trzeba chronić i bardzo mu pomagać – stąd m. in. wojna z Iranem.
Raz jeszcze przypominam – herezja „chrześcijańskiego syjonizmu” jest niezwykle groźna, jak widać giną przez nią ludzie, również Amerykanie. Czym dokładnie jest ten ruch religijno-polityczny? Jak powstał? Jak się rozwija? W jaki sposób podchodzą do niego ludzie Kościoła? Przeczytajcie w naszym kwartalniku
Ta rozmowa jest o tyle ciekawa, że Schneerson w pewien sposób namaszcza Netanyahu i mówi o nim, że on będzie tym, który przygotuje drogę dla Mesjasza. I że to jest ten człowiek, ten polityk, który wreszcie spełni ten sen żydowskich mesjanistów.Otóż chrześcijańscy syjoniści traktują te słowa dosłownie, czyli uważają, że to błogosławienie potomkom Abrahama ma odnosić się wprost do obecnie żyjących Żydów i obecnie działającego Izraela. Czyli błogosławić, będę błogosławił tym, którzy błogosławią twojemu potomstwu oznacza, że chrześcijanie mają za obowiązkiem chrześcijan jest wspieranie Izraela w jego polityce, żeby zdobyć błogosławieństwo Boże.
Paweł Lisicki


Dodaj komentarz