Mój mały lucyferek, czyli jak zepsuć wszystko – Bartosz Kopczyński

Glina ci przyjdzie do domu i ci bierze dzieci czeka, a będziesz coś tam pyskował, to w kajdany, jak jesteś facet. Bo facet to w ogóle wróg podwójny, bo ojciec i facet. No to tak będą robić, słuchajcie. To znaczy będą robić, jeżeli im na to pozwolimy. Ja mówię o tym od kilku lat. Nie chcieli mi wierzyć. W ogóle nikt nie słuchał. Znaczy ktoś tam słuchał, ale nie chcieli wierzyć. To słuchajcie, to się dzieje. Będą zabierać wam dzieci dlatego, że będą chcieli im wszczepić coś albo będą chcieli ich wyprać, a wy nie będziecie chcieli, żeby coś im wlać w ramię, albo nie będziecie chcieli, godzili się na pranie, albo nie będziecie chcieli, żeby je nauczyli prostytucji, no to glina przyjdzie z niebieską kartą i zabierze dzieciaka, bo wy stosujecie przemoc psychiczną, bo dzieciom się należy edukacja właściwa, bo już te pańcie wyprane, one już tak to sobie zinterpretowały. Ja to słyszałem na konferencjach za czasów PiSu. Byłem przerażony. Próbowałem to ludziom ostrzec, przestrzec. Nikt nie słuchał. To teraz macie. Zdziwieni, dlaczego ta pani zabiera dzieci? No przecież ta pani została do tego… To jest część systemu, słuchajcie. To nie jest wada systemu, to jest działanie systemu. Ten system już jest. System odbierania dzieci rodzicom, bo to jest socjalizm.

◊

Mój mały lucyferek, czyli jak zepsuć wszystko. Bartosz Kopczyński

Większość mojego ludu nie ma zielonego pojęcia, jak oni sami przyczyniają się do własnego nieszczęścia. Zjawisko wielowątkowe, dziś skupię się na psuciu dzieci i szkoły. Jedna poprawka: tam, gdzie mówiłem o wędzidle, miałem na myśli chomąto.

◊

Więcej: Bartosz Kopczyński | edukacja

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!